Uwielbiam usłyszeć słowa “jestem głodny”.

Wczoraj zostałam w domu z moim małym maluszkiem - zrobiłam sobie dzień wolny od pracy. Głównie z powodu choroby mojego dziecka,
które niedawno było chore i wciąż jakoś tak w stu procentach do siebie nie doszło.

Jednakże mieliśmy na prawdę świetny dzień, który okazał się być kamieniem milowym.

Do tego dnia, mój mały szkrab, który zawsze był niejadkiem, nigdy nie sygnalizował mi, że chce jeść, czy chce pić.

Wczoraj jednak usłyszałam tak bardzo upragnione słowa o tym, że jest głodne :).

Prawpdopodobnie dlatego, że zaczyna się czuć lepiej po weekendzie, podczas którego za dużo nie zjadł.

Naprawdę świetną rzeczą było to, że dodatkowo powiedział mi, co chce zjeść po czym, jak mu to dałam, zjadł to !

Dla wielu rodziców jest to problem, którego albo nie mieli, albo wogóle nawet nie zauważyli, bo szybko minął.

Dla mnie było to coś wielkiego :). Jestem dumna z mojego maluszka :).


O tym wpisie